Wspieramy efektywny ROZWÓJ BIZNESÓW Specjalizujemy się na kluczowych procesach w biznesach od strategii po jej wdrożenie. Pomagamy zespołom skupić się na tym co prowadzi do realizacji celów Twojej firmy. Przygotowujemy przedsiębiorców i ich firmy do procesów inwestycyjnych. Naszą siłą jest praktyczne, wieloletnie doświadczenie w biznesie.
Blog
Business & Investment
PARADOKS. TWORZĘ I HAMUJĘ! CZYLI JAK WŁAŚCICIEL MOŻE ZABIĆ ROZWÓJ SWOJEJ FIRMY – 9 ZACHOWAŃ, NA KTÓRE WARTO ZWRÓCIĆ UWAGĘ
#ROZWÓJ LIDERÓW | MENTORING #STRATEGIA DLA BIZNESU

PARADOKS. TWORZĘ I HAMUJĘ! CZYLI JAK WŁAŚCICIEL MOŻE ZABIĆ ROZWÓJ SWOJEJ FIRMY – 9 ZACHOWAŃ, NA KTÓRE WARTO ZWRÓCIĆ UWAGĘ

02/03/2022
Autor: Dorota Sajewicz
Właściciel firmy to specyficzny typ osobowości – musi być wytrwały, a wręcz uparty; umieć dążyć do swoich przekonań niezależnie od miliona sprzecznych opinii, a czasem w całkowitej samotności w swojej biznesowej podróży. Te same cechy, które sprawiają, że biznesy powstają, są następnie wielkimi hamulcowymi ich wzrostu. Dlatego często bez umiejętności autorefleksji, otwartości na rozwój zabijamy to, co tak mozolnie budowaliśmy.

Kto nie prowadził biznesu, często o nim marzy. Kto prowadzi, często odradza tę drogę innym lub chociaż namawia do refleksji. Pracowałam u przedsiębiorców, prowadzę biznes, działam dla założycieli – te trzy perspektywy pozwalają mi stwierdzić, że nie ma nieomylnych właścicieli. A prowadzenie swojej firmy w Polsce to prawdziwe wyzwanie. Poza presją odpowiedzialności za zespół, cash flow oraz reputacją dochodzą jeszcze obszary, których na początku marzeń o biznesie kompletnie nie bralibyśmy pod uwagę. O wielu z nich usłyszycie w ramach audycji Macieja Filipkowskiego „Zaprojektuj Swoje Życie” czy w materiałach wewnętrznych dla społeczności, w których przedsiębiorcy mówią otwarcie i „bez cenzury” o drodze swoich biznesów i ich prywatnym życiu.

Do napisania tego tekstu zainspirowali mnie moi klienci – przedsiębiorcy, dla których jestem mentorem, z którymi często relacja ta (ogólnie mówiąc) jest „słodko-gorzka”, a także moja własna droga (i popełniane na niej błędy) oraz wywiady z kanału Maćka, w szczególności z Piotrem Czmochem, Tomaszem Karwatką czy Zofią Dzik, które utkwiły mi w pamięci za szczerość w podejściu do swojej roli jako przedsiębiorców. 

W tym tekście nie będę nikogo oskarżać i nie chcę się wymądrzać, ponieważ wiele z tych błędów popełniałam sama, a na pewno jeszcze wiele przede mną. Artykuł ma pomóc w rozwoju Twojej firmy, ma pomóc w identyfikacji tego, jakimi jesteście nie tylko właścicielami, ale liderami dla swoich zespołów. Błędy, które wymieniam, to te, które hamują wzrost firm, zatem lepiej mieć ich świadomość. Wierzę, że to ona jest kluczem do zmiany postawy i co za tym idzie – przeniesienia swojej firmy na kolejny poziom.

  1. Słaby lider. Sukces firmy zależy od tego, czy właściciel jest silnym, skutecznym liderem. Nie oznacza to, że musi być autorytarny, i nie chodzi też o to, aby być przyjacielem wszystkich. Świetny lider wyznacza kierunek rozwoju firmy, dba o stałą komunikację i inspiruje zespół do osiągania kolejnych celów. Ważne są dostępność dla zespołu i zadbanie, aby działania nie stały tylko dlatego, że szefa nie ma w firmie. Ambitni i zaangażowani pracownicy nie lubią robić rzeczy bez sensu i bez celu, nie chcą się w firmie nudzić, zajmować tym, co jest nieprzydatne. Chcą czuć sens i mieć wpływ. Chcą się rozwijać. Sukcesem lidera będzie poprowadzenie ich do wzrostu, przez co wzrośnie on i jego biznes.
     
  2. Efekt Dunninga-Krugera. Im ktoś mniej się zna na danej dziedzinie, tym bardziej myśli, że jest ekspertem. Im ktoś jest bardziej wykwalifikowany w danej dziedzinie, tym bardziej ma tendencję do zaniżania oceny swoich umiejętności. Najczęściej dotyczy to marketingu, sprzedaży, HR – czyli dziedzin, w których jest wielu samozwańczych znawców. Ponadto ten efekt w biznesie często wynika z tego, że wielu właścicieli na początku swojej drogi biznesowej musiało zajmować się wszystkim, a dopiero z czasem zatrudniali wykonawców zleceń, aż w końcu przyszedł czas na zatrudnienie ekspertów. Stare sposoby pracy i zarządzania jednak zostają. Właściciel chce się wypowiadać, ba! działać we wszystkich dziedzinach, chociaż nie jest w nich ekspertem. Właściciel chce mieć kontrolę nad rzeczami, których nie rozumie. Jego uwagi najczęściej skupiają się na mniej istotnym detalu całości, wprowadzaniu rzeczy, które były ważne lata temu, a w dzisiejszych realiach rynkowych nie mają zastosowania lub inne rozwiązania są po prostu lepsze i skuteczniejsze. Ten brak zaufania do kompetencji zespołu sprawia, że eksperci nie korzystają ze swoich doświadczeń, czują się sfrustrowani. Ani właściciel, ani pracownicy nie są zadowoleni i nie odnoszą korzyści. W ten sposób łatwo można stracić cennych pracowników czy współpracowników i w kółko zatrudniać kolejnych z przekonaniem, że poprzedni po prostu nie byli wystarczająco dobrzy (czy na pewno to ich wina?! – warto się zastanowić). To duża sztuka odpuścić i zaufać. Zauważyć korzyść z działania tych, którzy lepiej znają się na tym, co robią dla firmy, dzięki którym można się skupić na wzroście organizacji, kwestiach strategicznych, motywacji najlepszych z najlepszych, aby działali z zapałem i budowali wartość biznesu.
     
  3. Lakoniczne instrukcje zadań. Właściciele funkcjonują w pętli tysiąca różnych obowiązków i nie mają czasu na opisanie zadania, wytłumaczenie celu. W efekcie wielu z nich, szczególnie tych o wodzowskiej, dynamicznej osobowości, rzuca zadanie z przeświadczeniem, że to zespół ma się domyślić, o co chodzi. Ostatecznie okazuje się, że zupełnie nie o to właścicielowi chodziło. Jest sfrustrowany i rozczarowany, co utrwala w nim przekonanie, że zespół nie zna się na tym, co robi, bo robi to źle, nie tak, jak tego oczekuje właściciel. Członkowie zespołu również są zdemotywowani, bo wiedzą, ile pracy włożyli, aby wykonać zadanie najlepiej, często kompletując dane z okruszków informacji. W efekcie przy kolejnych wyzwaniach stresują się, aby sprostać oczekiwaniom właściciela, a nie wyzwaniom, jakie dyktuje rynek. Ich wytyczną przy wykonywaniu zadań staje się zadowolenie właściciela, a nie budowanie wartości na rynku.
     
  4. Częsta zmiana zdania. Zwinność w reakcji na okazje rynkowe często jest pretekstem do podejmowania ciągle to nowych wyzwań. Właściciele, wizjonerzy mający wyjątkowo rozbudowaną kreatywność powinni uważać na efekt FOMO (fear of missing out). Zmiana ich decyzji i bezustanne podejmowanie nowych zadań bez zakończenia poprzednich mogą działać destrukcyjnie na zespół i biznes. Konsekwencja i doskonalenie się w podjętej drodze rozwoju wymagają czasu dla wzrostu i zdobycia skali. Biznesy i ich zespoły potrzebują wielu powtarzalnych procesów doskonalenia przez doświadczenie – dokręcanie najmniejszej śrubki w już funkcjonującym systemie. Zmienianie zdania co do wizji działania firmy, podejmowanie nowych kierunków mogą wprowadzać chaos i być destrukcyjne. Doskonalenie dla właściciela – wizjonera jest często nudnym i monotonnym procesem, lecz niezbędnym dla sukcesu. Działa dokładnie tak, jak każdy inny etap budowania doskonałości. Z biznesem jest jak z nauką chodzenia czy jazdą samochodem – z czasem robi się to, nie myśląc o każdej czynności, płynnie, zwinnie, efektywnie. Każdy skalujący się zdrowo biznes wymaga konsekwencji, skupienia i kontynuacji wyznaczanych celów.
     
  5. Próba robienia rzeczy samemu. Największym błędem popełnianym przez przedsiębiorców jest wiara w to, że mogą zrobić wszystko sami lub znają się na sposobie wykonywania zadania najlepiej. Przedsiębiorca ma takie cechy, które pozwalają mu z sukcesem zrobić większość rzeczy, lecz wiele z nich zrobi słabo w porównaniu z kimś skupionym tylko na danym obszarze. Postawą „powiem wam, jak to robić”, podczas gdy doświadczenia bazują na dawnych zachowaniach i regułach, które KIEDYŚ wychodziły idealnie, przedsiębiorca traci szansę wdrożenia w swój biznes dużo skuteczniejszych działań, które rozwinęły się w tym czasie. Warto sobie uświadomić, że tak jak każda inna osoba, przedsiębiorca ma jeden lub dwa talenty dane przez Boga. I to jest naprawdę OK – nie znać się na wszystkim najlepiej. Warto, abyś wiedział, w czym jesteś naprawdę dobry, a do reszty zadań efektywniej będzie otaczać się ludźmi, którzy są silni tam, gdzie Ty nie jesteś. To duży przywilej móc pracować z ekspertami, którzy wpłyną na wzrost biznesu. Wielkie firmy są zbudowane na fundamencie wykorzystywania kilku mocnych stron, a nie na próbach robienia wszystkiego samemu – z takim podejściem rozwijanie firmy jest po prostu niemożliwe. Kolejną negatywną konsekwencją takiej postawy jest dawany podświadomie komunikat, że zespół nie jest dobry, w efekcie traci on zapał, entuzjazm i chęć do samodzielności. Niektórzy pracownicy się zwolnią, inni będą pasywnie odtwarzać zadany kierunek. Jako właściciel będziesz bardziej zmęczony, sfrustrowany i ciągle obłożony zadaniami, na które nie masz czasu.
     
  6. Zmiana decyzji liderów. Właściciel w poczuciu, że to jego firma, mając pełną wolność działań, w każdej chwili jest w stanie zmienić decyzje swoich menadżerów, nawet z nimi się nie konsultując. Taka sytuacja sprawia, że biznesy mają zdemotywowanych menadżerów, często pojawiają się frustracja z pracy i wysoka skłonność jej zmiany. Gdy decyzje wymagają zgody właściciela i jego fizycznego udziału, organizacje rosnąc, stają się niewydolne decyzyjnie i w efekcie ich wzrost jest hamowany. Mimo zrywów wraca się do poziomu obrotu i problemów sprzed kilku lat. Są właściciele świadomi swoich słabości w tym obszarze i mimo że chcą to zmienić, ciągle wpadają w pułapkę swoich przyzwyczajeń. Warto sobie uświadomić, że gdy chcemy rozwijać zdrowy biznes, mamy dobrych ludzi na pokładzie, włożyliśmy wysiłek w ich zatrudnienie, płacimy im – to niezbędnym elementem sukcesu jest nauka nowego sposobu zarządzania, dawania przestrzeni do decyzyjności menadżerów, zmiany trybu kontroli biznesu, znalezienia w nim (jako właściciel) innej roli strategicznej, mniej operacyjnej. Warto, aby priorytetem właściciela stało się doskonalenie w umiejętnościach zarządczych, nie wykonawczych.
     
  7. Za duże wizje i plany. Wielu przedsiębiorców przystępuje do przedsięwzięcia, mając astronomiczne wizje i planując ogromne zyski. Nierealistyczne cele nie tylko szkodzą wiarygodności, ale mogą być również drenażem emocjonalnym. Dobrze wyznaczyć sobie i zespołowi konkretne, mierzalne, odpowiedzialne, realistyczne i określone w czasie cele (SMART). Szanse na odniesienie sukcesu z dnia na dzień są wtedy znacznie większe, a one doprowadzą do sukcesu w dłuższym czasie. Ważne, aby zaangażować zespół do planowania – będzie czuć związek z wizją i rozumieć, co i dlaczego ma robić, do czego to prowadzi. Stawianie kolejnych celów należy oprzeć na miernikach, które można wyciągnąć z biznesu. Gdy widać, że aby długookresowo odnieść sukces, firma musi zwiększyć swoje wskaźniki – powiedzmy – dwukrotnie, co oznacza, że pracownik musi podnieść swoją efektywność przynajmniej dwukrotnie, warto porozmawiać z nim, jak do tego dojść, zapytać, czego potrzebuje, podzielić plan na mniejsze kroki i skupić się na tym, aby go wesprzeć. Na przykład, aby osiągnąć wyższe wyniki, pracownik potrzebuje dopływu klientów, dostępu do danych – usłysz to, zrób to, spójrz, jak usprawniając proces czy inny obszar w firmie, możesz dać kluczowemu zespołowi odpowiedzialnemu za realizację wyniku narzędzia do jego realizacji. Dodatkowo rozplanuj z nim cele pośrednie, bo ich osiąganie sprawi, że pracownik będzie czuł pozytywną motywację. Zobaczy, że to, co zaplanowaliście, jest realne. Aby doświadczać ciągłego postępu i ekspansji, potrzeba zarówno krótkoterminowych, jak i długoterminowych pomysłów, jak osiągnąć sukces, który sobie wyobrażasz. Poświęć czas na wspólne planowanie i regularną waluację tych planów. Doceniaj mikrosukcesy, droga do celu jest ważniejsza od samego celu.
     
  8. Zgubione DLACZEGO firmy. Twój sens istnienia. Problemem jest brak wyznaczania celu innego niż cel finansowy. A często w ogóle brak jakiegokolwiek celu, czyli firma działa swoim rytmem. To powoduje, że czuć zmęczenie, a pracownicy chętniej podejmą się wyzwania od innego pracodawcy, gdy ten zaproponuje im zmianę pracy. Gdy właściciel zwraca uwagę na kasę, a nie na to, dlaczego działa, jaki jest kręgosłup firmy, jakie są jej wartości, to sprawia, że jego firma nie wyróżnia się na tle innych.
    Jest powód, dla którego pracownicy porzucają wysokopłatną pracę w korporacji, aby przejść do start-upów, i na pewno nie są to pieniądze. Ludzie chcą służyć ważnemu celowi, poza otrzymywaniem wypłaty. Wiele firm nigdy nie określa swojego prawdziwego celu istnienia, a nawet gdy właściciel ma go w głowie, to go nie komunikuje. Wyjaśnij cel swojej firmy wykraczający poza zarabianie pieniędzy, a stworzysz warunki do przyciągnięcia podobnie myślących pracowników i klientów. Wzrost poziomu przychodów czy zysk na określonym poziomie przyjdą jako rezultat wyznawanych wartości. Skupianie się tylko na wyniku finansowym sprawia, że praca staje się monotonna, pusta. Brakuje motywacji do podejmowania nowych wyzwań, do wstawania w poniedziałek z zapałem do pracy.
     
  9. Brak dystansu, zasilanie awaryjne. Wielu przedsiębiorców odkłada na bok swoje życie osobiste, aby skupić się wyłącznie na biznesie. Ostatecznie cierpią na tym obie strony. Nie ma wątpliwości, że firma potrzebuje pełnej uwagi i wysiłku, ale zespół potrzebuje tej uwagi w określony sposób i w krótkich okresach. Ustawiając priorytety na życie w kilku sferach, np. firma, rozwój swojej pasji, rodzina, i dbając, aby każda z nich miała swoją przestrzeń, jeżeli jesteś właścicielem firmy w naturalny sposób dojdziesz do wniosku, że aby firma działała sprawnie, potrzebujesz: 1. samodzielnie działających liderów, którym dasz przestrzeń do działania (decyzji i egzekucji), popełniania błędów – tak jak wielokrotnie sam je popełniałeś i popełniasz; 2. procesów, rytmów, komunikacji, które sprawią, że (zupełnie egocentrycznie) będziesz mieć kontrolę nad biznesem; 3. celów długookresowych podzielonych na małe kroki. To ich monitoring i doskonalenie sprawią, że będziesz mieć zmotywowany zespół oraz świadomość, że firma się rozwija i idzie w dobrą stronę. Zachowaj równowagę pomiędzy życiem osobistym i biznesowym, a będziesz osiągać lepsze wyniki w obu dziedzinach. Elitarny sportowiec nie trenuje cały czas. Stosuje odpowiednią zdrową dietę, odpoczywa, robi przerwy, ma zespół, który wspiera go w analizie wielu wskaźników, i krok po kroku je wspólnie doskonalą. Rozwija się także na innym polu niż tylko jego dyscyplina sportowa, wzmacnia psychikę, rozwija koncentrację, pracuje nad uspokojeniem myśli i dystansem. Taki sposób działania pozwala mu zachować pełnię koncentracji w kluczowych startach.

Wszystko, co musisz wiedzieć

Rozwój każdego biznesu wymaga zmiany postawy właściciela i jego rozwoju. Twoja rola musi ulegać zmianie, aby Twój biznes rósł. Nie każdy właściciel jest jednak na to gotowy, bywa, że dobrze mu z biznesem działającym przy jego egzekucyjnym zaangażowaniu. Podejmując decyzję o celach, warto zdać sobie sprawę, że są one ściśle powiązane z tym, czym będziesz się zajmować w przyszłości. Trwanie właściciela na poziomie zaangażowania wykonawczego przy rosnącym biznesie jest najbardziej nieefektywnym działaniem i szkodzi Tobie, pracownikom i firmie. A samosterowalna organizacja z zaangażowanymi pracownikami pozostaje w sferze marzeń.

Jeżeli rozwój firmy, to Twoje marzenie, możesz do niego dojść, wyciągając wnioski z popełnianych błędów zarządczych i znajdując sposób na zmianę swoich zachowań. W tym procesie pomogą Ci eksperci wspierający rozwój Twój i Twojej firmy – wystarczy po nich sięgnąć i otworzyć się na zmianę.

Powrót do artykulów

Kontakt

Masz pytania? Chętnie na wszystkie odpowiemy

Centre ×